FANDOM


Poniżej znajduje się odcinek Świata według Małolepszych.

SkrótyEdytuj

F: Ferdek P: Paździoch H: Halina B: Boczek W: Walduś E: Edzio J: Jolaśka

Treść odcinkaEdytuj

Sezon 3. Odcinek 5. Prima Aprillis

Ferdek związuje jakieś sznurki i kręci się wokół kibla. Słyszy, że ktoś wchodzi. Chowa się do skrytki. Wychodzi Paździoch z mieszkania. Otwiera drzwi od kibla i wchodzi. Otwiera deskę. Nagle wystrzeliwuje na niego kisiel.
P: CHAMSTWO W PAAAŃSTWIEEE!!! Ktoś mnie ofajdał!
F: Prima Aprilus panie Paździoch!
P: Panie! (wyciera twarz) Po panu się tego żem nie spodziewał. Co to za breja?
F: No na pewno to nie odchody, to panu mogę zapewnić. To jest panie kisiel z kakaem.
P: Pan pijany czy nie trzeźwy?
F: Szczerze? To to i to. Z resztą chyba każdy może sobie czasem porobić jajca na początek miesiąca. I to całkiem fajnie się złożyło. Pierwszy kwietnia na śminguza-dynguza.
P: Co? ... Dzisiaj pierwszy?
F: No jak nie jak tak panie.
P: I dzisiaj też jest Poniedziałek Wielkanocny?
F: Zgadza się!
P: (Śmiech)... No to panie, czemu żeś mi pan wcześniej o tym nie poinformował?
F: A co?
P: Jajco! I to takie jajcarskie jajco, wielkanocne!
F: (śmiech) Co, dołącza pan do grupy Starych, ale Jarych?
P: Nie panie, jestem indywidualistą.
F: Aha, no to wypchaj się pan sianem. (wyciąga rękę z tyłu na przód, w której ma pistolet na wodę i strzela w Paździocha)
P: Panie! Skąd pan wziął ten pistolet? Wcześniej go u pana nie widziałem.
F: A coś pan myślał? Że narobiłem w gacie, że mam takie rozciągnięte? Do widzenia się z panem. (wchodzi do kibla)
P: (śmiech) Całe życie z debilami. (idzie do swego mieszkania i w połowie drogi z kibla wychyla się Ferdek)
F: Wypraszam to sobie. Prowokant zasrany...

Ferdek montuje wiadro nad drzwiami, a do niego podczepia sznurek. Potem szybko zmyka na fotel do pokoju. Ktoś puka
W: Tatuś, a czemu żeś uciekł, jak żeś wiedział, że ktoś se przyjdzie?
F: Cicho Cycu, lepiej leć otwórz.
W: (po chwili namysłu) OTWARTE!!!
B: <wchodzi> Dzień... <nagle na Boczka spada wiadro z zimną wodą> K***a! Pan też!? <wchodzi do salonu>
F: Co za "Pan Też"?
B: Jak to k***a co? Ten z***any Paździoch pana ubiegł jak **** w d*pę!
W: Panie, proszę nomanie nie bluzgać, bo to kurturarny dom jest!
F: No, no, Cycu dobrze prawi!
B: Panie, jak ja mam nie bluznić? Wszyscy mi dziś do okoła żarty se robi, a może ja se normalnie nie życzę?
F: To panie. Trzeba się odgrywać... Z resztą pan w ogóle wiesz jakie dzisiaj się święta obchodzi?
B:No jak nie jak tak? Poniedziałek Wielkanocny, czyli dziń drugi, Śmingus-Dingus i  Prima Aprillis, ale może ja tych dwóch ostatnich to się wyrzekam?
W: (śmiech) No jasne, że się pan wyrzekasz, boś pan dupa nie chłop i się pan na jajcach nie znasz.
F: Cycu, normanie Ci dziś medal za teksty dam! Dziś żesz wyjątkowo mądry.
B: W ogóle ja wychodzę i nie wrócę! Myślałem, że się u was piwka się po ludzku napiję, a tu g*wno!
F: A co to panie, nie łaska do sklepa samemu pójść?
B: Nie! Bo się boję, że mnie jeszcze na dodatek śnieżkami poobrzucają. Do widzenia!
W: Sajo nała!
F: Do-do widzenia...
<Ferdek podchodzi do okna, otwiera je i zbiera śnieg>
W: Tatu, a co ty tam robisz?
F: Śnieżkie Cycu.
W: A po co?
F: Aaa, tak dla jajców, boś (obraca się i rzuca w Waldka śnieżką) trafiony-przetopiony, kurde! <śmiech>
H: (wraca z zakupów) A skąd tu ten śnieg? I dlaczego jest tak mokro przy wejściu? Dlaczego Waldek się zaczerwienił!? .... ... FEEERDEEEEK!!!!
Ferdek pogwizduje i przewraca oczyma.
W: Nomanie jak jakie dziecko, nie?
F: Cycu! A ty się nie wymądruj, dobre?

Ferdek przechodzi przez korytarz i idzie do kibla podgwizdując. Na korytarz wchodzi też Jolaśka.
J: Cześć Fadyr.
F: (otwiera powoli drzwi od kibla) Jolaśka, chodź no tu.
J: JESSER!
Nagle na Jolaśke wystrzeliwuje tajemnicza substancja Paździocha.
P: (wyskakuje zza drzwi swego mieszkania) HA-HA! ... Chwila... Co?
F: Jak to co panie? Wojna!
J: Ale ja Fadyr będę po stronie Paździocha.
F: Po pierwsze primo: powiedz jeszcze raz "Fatyr", a Cię sprzedam psychicznie chorym, żyjącym w świecie telenowel, a po drugo: ... ZDRADA I HAŃBA!!!
P: (śmiech) Dobra Jolka! Nakarmię cię moim szataniz... yyy, mendowatością.
J: Chętnie!
F: Wiesz pan co? A wyruchaj ją pan w cholerę, tylko wstyd ta żmija naszej rodzinie przynosi.
P: Mam taki zamiar...
J: Teraz na serio czuję się jak w jakiejś Kiepskiej Telenoweli...

Salon. Walduś i Ferdek siedzą w zbrojach rycerskich.
F: Wladuś.
W: CO?
F: Aaa oby na pewno ten plastik jest twardy?
W: No chyba tak, w końcu Made In Italia.
F: Walduuś... Na pewno "Made in"?
W: No raczej. Przecie składaliśmy w Polsce. (śmiech)
F: Racja.
Nagle słychać wrzaski.
P: ...i poza tym panie Ferdku proszę się stawić!
F: Cycu, słyszałeś mendę? (śmiech)
W: To może tam idźmy skoro nas prosi?
F: Walduś, zdurniałeś? ... ... W końcu? Przecież on tylko na to czeka! Wyjdziem - i hyc! Dupa Cycu!
W: Znaczy się Jolaśka?
F: TAk... Ona też tam będzie.
J: (z korytarza) Wyłaź Cycu kuźwa!
F: Nię!
W: "ę"?
F: Co?
W: Nic, idę...
F: Nie Cycu! Bo będzie remis. A my musimy - pamiętaj! - prowadzić!
W: To na co nam te zbroje?
F: Jak... Jak to na co? Na wszelaki wypadek Cycu!

Ferdek kończy jakiś montaż.
F: Krzycz Cycu.
W: Jooolaaaśkaaa.... Kiełubasy i paróóóówkiiii... Ze lodóóóówkiii...
J: Kuźwa, pindolę, idę!
P: Tylko się waż! J: SPindalaj!
Jolaśka wchodzi do Kiepskich. Nagle jej lekkie ciuszki z niej spadają i wystrzeliwuje w nią stado arbuzów.
F: Cycu, rodzinna piąteczka!
Jolaśka pada; Walduś i Ferdek strzelają piąteczkę.
P: To jeszcze nie koniec! To dopiero początek... Bój się pan!
F: 2:0 cholero!
Walduś i Ferdek się śmieją.

F: Dobra Walduś, na 3 otwieramy... 3!
Waldek otwiera drzwi i razem z Ferdkiem wybiegają na korytarz. Ferdek z Paździochem strzelają w siebie wodą.
P: Niech wygra lepszy! (Ferdek się chowa z Waldusiem za kartonem obok)
F: Ja wygram, bo mam własną kons... trun-kcję, a pan tylko chińskie gówno!

Tymczasem u Boczka.
B: <Siedzi u siebie przy laptopie> To ja w takim razie porobię se jaja w internacie na przypadkowym forum i porobię multikonta. <śmiech> Nick: hmm... Gróbas_Porno-gra-ficz... ny, no! Będzie się działo! <szyderczy śmiech>

Na korytarzu - 1 godzinę później. Jolasia leży, Walduś też.  Paździoch z Ferdkiem robią pojedynek.
P: Poddaj się pan. 5:5!
F: Gówno dupa, nigdy!!! Za honor Kiepskich! (wybiega zza kartonu) ŁAAAAA!!!!
Ferdek strzela "headshota" dla Paździocha swoją giwerą na wodę z sokiem z grejfruta, ten pada. Ferdek podchodzi i przyganita go nogą.
F: <śmiech> No panie Marianie, ostatnie słówka.
P: Jest pan najlepszy, i nikt pana nigdy nie pokona....
F: (zbliża giwerę z wodą i sokiem do twarzy Paździocha) MAŁO! ALBO Gerejfrut!...
P: Bezrobotni pijacy-konstrunktorzy górą!
F: <śmiech> Dziękuje. (Zabiera pistolet Paździochowi) Możesz pan wstać. Już 21:15 panie.
P: Późno. (wstaje) Trzeba iść spać, żeby o 3. w nocy wstać i wódę gnać.
F: Zgadza się.
P: To do widzenia. (idzie do siebie) To była świetna rozgrywka, czekam na następną.
F: Do widzenia, dla mnie też i ja też. (Paździoch zamyka drzwi) PUPCIŃSCY!!! Poobudka wstać! Iść do siebie spać!
W: Yyy (przebudza się) co?
F: Gówno, wstawaj i bier Jolaśkę!
Walduś bierze Jolaśkę i idze do siebie.
W: Do jutra.
F: Pa, pa... <Walduś wychodzi; Ferdek mówi do siebie> No, to tera 5 browarków za 20 zł co zajumałem dla Paździocha i lulu. <śmiech> (wychodzi)
E: (wchodzi) Eh... Co się w kraju porobiło... Pijakowi we łbie się już od tych jajec przestawiło... A moja płęta jest z morałem. Żartuj - ale z umiarem!

Tymczasem u Boczka. 22:25
B: 5 Banów!!!??? Aż to świnie jedne... Powód: "SPAM, prowokacje, Prima Aprillis człowieku!" ... Co ja mam przez to rozumić?
Dzwoni telefon; Boczek odbiera
B: Halo?
F: Jak to co? Żeś pan debil!
Boczek wykrzywia twarz ze zdziwienia. Telefon się rozłącza.
KONIEC

Kwiecień 2012

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki