FANDOM


Scena IEdytuj

Kidler puka.

Ordynator: Wejść!

Kidler: No no no, witam serdecznie panie ordynatora. Usłyszałem, normalnie na korytarzu... rozeszło się w niewiarygodnej prędkości...

Ordynator: Kiiidleeer, kogo wy chcecie oszukać? Przecież wiem, że podsłuchiwaliście.

Kidler: ZMieniając temat... Doszły mnie słuchy, że idzie pan ordynator na emeryturkę. No i taka mnie myśl naszła - kogo pan chce wybrać na zastępce? No bo ja taki, jakby nie patrzeć, wielki człowiek, co wszędzie go biorą, jest wielce ciekawy. I bardzo bym chciał wiedzieć...

Ordynator: No na pewno nie wy Kidler. Nie macie tego CZEGOŚ na tą posadę.

Kidler: No, no no no niby czego?

Ordynator: A chuchnijcie Kidler...

Kidler: A po co ja mam chuchać, przecież tu jest ciepło panie...

Ordynator: Chuchajcie! Prosto w twarz! Albo dołączycie do Basena jako salowego!

Kidler: ZĘBÓW dzisiaj nie umyłem... A mi - przypominam - już gniją.

Ordynator: Liczę do trzech Kidler, i jak nie chuchniecie, to... <Kidler chucha ordynatorowi, a ten zamiera w bezruchu>

Kidler: Ostrzegałem pana ordynatora, OSTRZEGAŁEM!

Ordynator: I co, chlaliście! I to ostro, bez oporu! I jak taki człowiek jak wy ma iść na moją posadę? Słucham was!

Kidler: No no no, postaram się jak mogę. W końcu pan ordynator też zawsze trzeźwy nie był, a jakby wpadła kiedyś inspekcja mierząca ilość alkoholu we krwi, to nie wiem, czy by był dzień, żeby pana ordynatora nie nakryli...

Ordynator: Kidler! Przesadzacie!

Kidler: No no przepraszam no...

Ordynator: I teraz marsz trzeźwieć do lekarskiego!

Kidler: Tak jest! Pożuję gumę, i zaaarrrraaaz odleci zapach!

Ordynator: Tak ma być!

Kidler: Już idę! <wychodzi z pokoju>

Ordynator: Noo... <szpera w szufladzie> Zdenerrrwował mnie chytrus jeden! <wyciąga kieliszki i flaszkę wódki>


Scena IIEdytuj

Basia: Słyszała Gienia nowinę?

Gienia: Co takiego?

Basia: Ordynator podobno ma odejść na emeryturę. Kidler mówił.

Gienia: Aaa daj spokój, Basiuniu... Pewnie znowu ma te Debilium Klemens i gada od rzeczy...

Basia: Nie, ja wiem, że to prawda.

Gienia: Tak? A jak to Basia odkryła.

Basia: Ordynator taki szczęśliwy strasznie dzisiaj był... Skakał z radości, podśpiewywał, pogwizdywał... jak nigdy!

Gienia: Może wygrał miliona w zdrapce?

Basia: No właśnie nie! Tu coś grubszego siedzi, i to pewnie to o czym mówię, i Kidler z resztą też mówił.

Basen: <przychodzi do recepcji> Gieniuchna słyszała nowinę?

Gienia: Tą o ordynatorze? To to wogle Czesław prawda jest?

Basen: Jak najbardziej! Przechodziłem koło pokoju ordynatora, akurat podłogę na mokro przecierałem. Słucham, a tam normalnie ordynator nasz kochany się targował, jaka renta ma być wysoka!

Gienia: O Boziuniu! To to w takim razie tragedia jest! No bo co, kto niby teraz ordynatorem ma zostać?

Basen: Stawiam na Wstrząsa, albo i na mnie...

Gienia i Basia się śmieją.

Basen: Oj, dajcie spokój. W prezencie chyba powinien mi wrócić tytuł doktora. Przecież już mu ze 4 lata temu pokazywałem oryginalny tytuł doktora na papierze, bo znalazłem w odświętnym garniturze, który raz w życiu założyłem.

Gienia: Czesiu, a to nie ja znalazłam twój dyplom ukończenia studium medycznego?

Basen: Chyba tak... Nie pamiętam, to tak dawno było, że jeszcze ordynator taki siwy nie był...

CDN...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki