FANDOM


Ostatni, trzeci odcinek dzisiejsze akcji "Wybuchowa środa". 3/3 I zarazem pierwszy odcinek czwartej serii Świata według Małolepszych

OpisEdytuj

Ferdek, fan jednego z najpopularniejszych brytyjskich programów motoryzacyjnych, popada w konsupcjonizm. Zaczyna robić wszystko, żeby posiadać drogie, sportowe auto. Gdy osiąga cel, zaczyna czuć, że chce następne.
==Fabuła==
Scena I - salon, TV
Ferdek siedzi przed telewizorem i ogląda "Najwyższy bieg".
James Clakson: I w taki oto sposób osiąga 100km/h w zaledwie 25 sekund, co jest moim zdaniem magicznie niesamowite, jak majtki Renifer Hoplez w garderobie Pytbulla.
Ferdek się śmieje.
Raymond Hammer: Nie. Te auto moim zdaniem jest beznadziejne. Wolę, Ferrero ATM RZRWKA Polsat246, które swoim ekstrawaganckim wyglądem przyczynia się do stawania ruchów na drodze, a u Australijskich kierowców, stawania jeszcze innych rzeczy.
James Clakson: Hammer, kretynie, czy ty na prawdę myślisz, że wygląd to wszystko?
Raymond Hammer: Tak.
James Clakson: Zgodzę się z tobą.
Jennifer Maybe: A ja sie z wami chłopaki nie zgodzę. Wolę tego powolnego Porschum SD43, który nie wygląda jak twarz Gerogea Biebera, ale za to jedzie się nim wygądnie i powoli.
James: Kurcze, gdyby nie był taką laską....

Ferdek się chichra.
Halina: Nie no, te seksistowskie świnie nie nadają się do oglądania!
Ferdek: Zostaw! <bierze pilot w ręce> Ja tu za telewizora odpowiadam, i nie będziesz mnie przełączać!
Halina: Aaa idę stąd... Ale lepiej, żebyś sobie znalazł pracę, a nie oglądasz to... to... to komercyjne gówno! Masz czas do następnego tygodnia!
Ferdek: Spoko-Koko trzecie oko, się załatwi.

Scena II - salon
Waldek: To tatuś, chcesz se nomanie pozyskać samochoda sporotowego za nic?
Ferdek: No pewno. A co, nie chciałbyś się tak... tak kurde... przejechać ze wiaterem we włosy, i nomanie powerem takim, doładowaniem, silnikiem, i z gazem na stopie... pfu, stopą na gazie, co?
Waldek: Ale że gdzie, tutaj? We Wrocławiu, we korkach?
Ferdek: Do Władka se pojedziemy, on ma takiego tora specjalnego.
Waldek: Jakiego?
Ferdek: Piaskową drogę Cycu szeroką, mówi ci to coś?
Waldek: Aaa... No to dobre... No to ja ci powiem, dobra?
Ferdek: Dobra.
Waldek: Ale na ucho, bo ściany mają oczy...
Ferdek: Dobre.
Walduś szpece coś Ferdkowi na ucho.

Scena III - przed kamienicą
Ferdek jak gdyby nigdy nic wjeżdża sportowym super autem na podwórko. Jest czerwone. Akurat na podwórku stoi Paździoch. Ferdek parkuje i wysiada z auta w eleganckim białym garniturku i okularach przeciwsłonecznych.
Paździoch: Ooohoho, Witam pana panie Ferdku!
Ferdek: Witam pana... sąsiedzie... <chrzęczy krtanią>
Paździoch: Skąd pana stać na takie auto? <przybliża się do niego powolnie> Obrabował pan bank, co nie?
Ferdek: Aleź pan jest prymitywny... Jak Tom ZUS na rozdaniu nagród.
Paździoch: No to jak pan się stał taki ekstrawagancki?
Ferdek: Jak to jak? <odklaszla> Znalazłem pracę we telewizji.
Paździoch: jaką?
Ferdek: Program motoryzacyjny... Na Polsat Play... "Super-samochody Ferdusia Kiepskiego"... Już 2 odcinki były, i były świetne, i mnie dali wypłatę.
Paździoch: Jakoś śledzę ten kanał, i nie było jeszcze takiego programu.
Ferdek: Eee, bo były nakręcone panie Paździochu dopiero. Za 2 tygodnie będzie premiera. A teraz przepraszam, ide do domu. <idzie do kamienicy>
Paździoch: Coś tu śmierdzi... <podchodzi do niego Boczek> Widział pan panie Boczku? Manson się znalazł, samochód za 100 tysiaków znalazł i kupił...
Boczek: <brecht> Panie Paździoch, a ja se wpadłem na takiego zabawnego pomysła.
Paździoch: Jakiego?
Boczek: A możeby my tak... popsuliby my mu elektrykę w samochodzie?
Paździoch: Dobra! A na tylnej szybie... gwoździem, wyryjemy wielkiego, ogromnego... członka!
Boczek: <śmiech> Dobre, w mordę jeża!
Sąsiedzi się śmieją.

Scena IV - w salonie
Obiadek.
Jolasia: Uuu, lalala, widzę tatuś takiś jakiś superwyglądiś.
Ferdek: No, a ja widzę, Jolasia, takasia jakasia, białooplamiona.
Jolasia: Gdzie kuźwa?
Ferdek: Na brodzie... <brecht> po ostatnim lodzie.
Jolasia: Hahaha.... <zażenowana>
Halina: Ferdeeeek, a skąd ty w ogóle wziąłeś pieniądze na tamten samochód z parkingu, co?
Jolasia: To tatusia?
Ferdek: Taaak... Bo ja normalnie, to we telewizji pracuję od 3 dni, i super samochody testuje. Dwa odcinki już żem nakręcił, i, prawda, premijka dla mnie w postaci samochoda. Ar rraczej piniędzy na.
Waldek: A by my się mogli ze żonką przejechać?
Ferdek: Tak, dam wam się przejechać, to mi zara elektrykę popsujecie, penisa na dachu wyrysujecie, sprejem coś wymalujecie i w drzewo tyłem wjedziecie. Znam was kurde.
Jolasia: Przysięgam na Boga, że tak nie będzie.
Ferdek: <przygląda sie Jolasi> Oczy ci sie świecą! A tak w ogóle przepraszam, ale mnie coś wierci we brzuchu, dobry wieczór.
Halina: Przecież obiad jest!
Ferdek: Ale ja mam jutro na szóstą do robóty, to wieczór bedzie dla mnie jak noc.

Scena V - podwórko
Ferdek podchodzi do samochodu. Gdy widzi jego stan, podbiega szybko do niego.
Ferdek: Kurde! Wandale mnie samochoda zeszpecili. <naciska blokadę na kluczykach, ale samochód nie reaguje. Próbuje otworzyć samochód po przekręceniu kluczykami, ale drzwi są zatrzaśnięte> Kurde! Elektryka nie działa!
Badura: <wyłazi ze śmietnika> Panie Ferdku, ja żem widział, kto normalnie zepsuł.
Ferdek: Kto?
Badura: Boczek i Paździoch.
Ferdek: Poważnie? A to kurde...
Badura: Spokojnie <wyskakuje ze śmietnika i przeciera ręce> tak się składa, że byłem technikiem majstrem elektrykiem, ale nie miałem wykształcenia na papierku. Naprawię panu, a potem pan zapieprzaj gdzie pan chcesz.
Ferdek: Dobre! Dawaj pan!

Scena VI - korytarz
W nocy. Ferdek po cichu wyłazi z mieszkania w ciemnym stroju. Przechodząc (skradając sie) przez kibel wychodzi Boczek.
Boczek: Dzieńdobry <Ferdek go ucisza, ten szepcze> paaanie Ferdkuu. Gdzie pan idziesz?
Ferdek: Odegrać się na Paździochu. Menda jedna mnie samochód zerysowała z jakimś innym kutanosem.
Boczek: A mogę pomóc?
Ferdek: Dawaj pan!

Scena VII - podwórko
Rano. Paździoch idzie do Mercedesa z torbami. Nagle widzi stan samochodu i szybko podbiega.
Paździoch: Karrwasz twarz... WANDALE! Kto mi samochód zarysował napisem... L... U... B... I... Ę... K... U... Tym niecenzuralnym wyrazem! <otwiera drzwi, i wsiada. Próbując odpalić samochód, włącza się radio z Justinem Bieberem na kasecie, a silinik się odpala> Kto zrobił ten niskolotowy żart! Przyznać się, bo zadzwonię na prokuratorę!
Ferdek: <podjeżdża do Paździocha swoim autem i rozpryskuje na Paździocha aucie kałuże. Otwiera drzwi> Oko za oko, ząb za ząb łysy pawianusie gupi!
Paździoch: <spogląda na wyrwane pokrętło od regulacji głośności w radiu> Pościg?
Ferdek: A złap mnie pan tym rzęchem!
Ferdek nagle wyjeżdża z podwórka. Za nim Paździoch w Mercu. Ferdek nagle rozwija swój silnik rozpędzając się niesamowicie.
Ferdek: PRĘĘĘDKOOOOOŚĆ! PRĘĘĘĘDKOOOOOŚĆ!!!
Paździoch: Karrwasz twarz!
Ferdek: <przejeżdża szybko przy fotoradarze> K***a! Nie zdąrzyłem zachamić... <hamuje, otwiera okno>
Policjant: Dokumenciki proszę...

Scena VIII - salon
TV: Witam, Andżelina Szolik, zaczynamy od ciekawych wieści z Wielkiej Brytanii. James Clakson, znany z programu "Top Grill"... przepraszam, "whell"... "Wheel!" został zawieszony. Po kontrowersjach programu z poprzedniego roku, chociażby rejestracji nawiązującej do Stanu Wojennego przy kręceniu odcinka specjalnego w Polsce, dokładnie SW 19804, czy pochwaleniu się Hammera, że lubi kanapki z szynką do zagorzałego wegetariana przy kręceniu jednego z materiałów, Clakson zostaje zawieszony za podobno pobicie producenta programu za... nie zarezerwowanie miejsc w hotelu, i odreagowaniu na nim. Top Wheela prawdopodobnie już nie zobaczymy w telewizji. Więcej o tym, Juliusz Brał.
Ferdek: NIEEEEE! MÓJ PROGRAM LAJFSTAJLOWY, CO MNIE OCZY OTWORZYŁ NA LEPSIEJSZE ŻYCIE!!! NIEEEEE!!!
Halina: A propo Ferdziu, podobno masz swój własny.
Ferdek: Ta, ta, dalej się kręci... Ale... Nie, ja tego programa tak nie zostawię! POWRÓCI KURDE, JESZCZE POWRÓCI!
TV: Z ostatniej chwili! Właśnie mamy doniesienia, że James Clarkson ma zagrać w najnowszym odcinku serialu "Świat według Boczków", produkcji PZC i ATM. Jak spisze się jako aktor? Tego dowiemy się wkrótce.

Scena IX - korytarz
Ferdek: Tak! Tak kurde! Zrobili my to! Podjechali my czołgiem pod siedzibę Bold Broadcasting Cabals!
Koleś 1: To było zajefajne! A Franuś jako GITS wymiatał!
Franuś: Eee, takie tam... Stanie i nic nie mówienie... To nawet Piers Longham potrafi.
Koleś 1: A propo Ferduś, fajne drugie auto kupiłeś. Skąd cie stać?
Ferdek: A żem 2 miliony zapożyczył od Polsata. No bo w końcu Solasz może wszystko!
Paździoch: <z kibla> KORUMPCJA! <wychodzi i idzie do mieszkania> PRECZ Z KORUMPCJĄ! PRZECZ Z KORUMPCJĄ!
Ferdek i koledzy się śmieją.

Scena X - salon
Ferdek i Waldek siedzą przed telewizorem i jedzą paluszki.
TV: Wita was Krzysztof Ibisz w skakaniu do wody! Dzisiaj będzie skakać Honorata Skąpek!
Wychodzi nagle naga Honorata Skąpek.
TV: Skąpo się dziś ubrałaś!
Ferdek: <śmiech> Ale jaja! <pukanie> OTWARTE!
Solasz-Szok: Ferduś... Pożyczyłeś ode mnie 2 miliony 100 tysięcy złotych we Frankach.
Walduś: Ty też ojciec? Ożesz kuuurrrrnaaa...
Solasz-Szok: Miałeś do dzisiaj zwrócić dług tym swoim programem w mojej telewizji. I ja się pytam, gdzie to jest?
Ferdek: Eee... tego... nie mam...
Solasz-Szok: No to umowa, to umowa. <nagle mówi do zegark> Policja? Gotowa? Tak, przez okno...
Służby bezpieczeństwa wybijają okna.
Solasz-Szok: Przykro, zabieramy ci wozy, a ty idziesz do więzienia. Ale jak twój program osiągnie jakąś oglądalność, to... będziesz miał zaszczyt wrócić na wolność. Żegnaj.

Scena XI - więzienie
Ferdek siedzi na łóżku. Nagle wchodzi również Paździoch.
Ferdek: Pan PAździoch? A pana za co zamkli?
Paździoch: Za to samo co pana, tylko jakby słabszy wyrok. <siada koło sąsiada> Ehh, ten świat, to tak na prawdę jedna wielka blokada materialna, i człowiek jak chce się tego wyzbyć, to coś w środku mu mówi, żeby, nie mając nic, iść na łatwiznę i pułapki prawne, by coś pozyskać... Kompletna beznadzieja moim skromnym zdaniem...
Ferdek: A ja już trochę siedzę w tym więzieniu, i postanowiłem poprawę. Pod koniec życia chce się zmienić na lepsze. Robię rewolucję umysłową, bo pora się wyrwać z tego materialnego piekła. Tylko rozgrzeszenie mnie musi dać Bóg najwyższy.
Paździoch: Tylko... jak pan chcesz to osiągnąć?
Ferdek: Jak to jak? <brecht> Pomyśl pan, tylko tak intensywno, z oczami szeroko otwartymi. Dobranoc. <wchodzi po drabinie na góre>
Paździoch: Dobranoc. <gasi światło i kładzie się, patrzy się długo przed siebie> Tylkooo... co ja mam przez to rozumieć?
Edzio: <zza celi> Jak to co? Nie chcesz zabijać dla żarcia, to pora na mózgu tarcia. Tylko nie daj się złej sile, bo się sprzedasz łgej mogile!

KONIEC