FANDOM


Archiwum pomysłów do odcinków:

Użytkownik:PharellMan - pomysły i teksty Edytuj

Nr. odcinka sezonu Nr. przypuszczalnego odcinka Tytuł Opis odcinka Data obmyślanej premiery Przyjęty/użyty pomysł
1 393 Polska gola! Ferdek z sąsiadami idzie na mecz EURO 2012 z kamerą, o którą się kiedyś założył z Boczkiem. Cieszą się z wygranej Polski, tym bardziej, że to nagrali. Nie wiedzą tylko, że był zakaz używania kamer na stadionie przez nie-redaktorów i ludzi nie należących do telewizji, czemu nie przyjrzeli się ochroniarze...
Czas akcji: 8-10 czerwca 2012
Scenariusz: inni
25.07.2012 Nie
2 394 Trenerzy FC Polska Po paru przegranych meczach EURO 2012 przez reprezentację Polski, Ferdek z Waldkiem postanawiają zostać nowymi trenerami co, ku zdziwieniu wszystkich ich znajomych, wychodzi na coraz lepsze miejsce Polski w głównych rozrywkach EURO 2012. Kibice są zadowoleni, a Ferdek cieszy się z ostatnio mnożących się sukcesach jego osoby.
Scenariusz: inni
25.07.2012 Nie
3 395 Kac Ferdek dostaje kaca od ostatniej pogawędki z Paździochem przy wielu litrach wódki. Inspiruje go to do tego, by przypomnieć sobie o jego pierwszym kacu, który miał tak dawno, że chyba jeszcze Waldka nie było na świecie. Halina uważa co innego. Zaczyna się rozmowa pomiędzy znajomymi typu "Moja wersja wydarzeń"
Scenariusz: inni
05.09.2012 Nie
4 396 Piwo to moie paliwo Ferdkowi się wytyka, że za dużo pije, nawet przy kąpieli, gdzie do butelek po chemikaliach dobrał do koloru alkohole. Halina zatrudnia Paździocha jako człowieka na odwyk Ferdka, ponieważ jak się okazuje Paździoch jest w tym specjalistą. Ferdek i tak go przechytrza...
Scenariusz: inni
19.09.2012 nie
5 397 Pierdus Maximus Ferdek ostatnio dziwnie się zachowuje. Halina wspomina, że ostatnio zrobiła bigos z, jak się okazuje, przeterminowanej kiełbasy od nieznajomego człowieka, który Ferdek chętnie zjadł. Okazuje się, że Ferdek zachorował na podejrzaną chorobę Pierdus Maximus, od której ma się strasznie wyczerpujące, co godzinne wzdęcia. Halina z odpłatną pomocą Paździocha i darmową Waldka szukają pewnej rośliny, aby Ferdek nie zmarł.
Scenariusz: inni
26.09.2012 nie
6 398 Leń śmierdzący Wszyscy zarzucają Ferdkowi nieróbstwo. Nieoczekiwanie dostaje robotę w profesjonalnej szkole podstawowej jako nauczyciel Wychowania do Życia w Rodzinie. Dążąc tą samą drogą, Boczek zapisuje się jako nauczyciel kulinarny.
Scenariusz: inni
03.10.2012 nie
7 399 Daleka rodzina z Mazur Kiepski dostaje tajemniczą pocztówkę z Mazur. Jest ona od Andrzeja Kiepskiego. Przypomina se o dawnym, zapomnianym bracie bliźniaku ze wsi na Mazurach, którego ostatnio odwiedzał w latach 80-tych. Postanawia się wybrać do niego z rodziną. Dużo się u niego zmieniło, chociażby, że ma inną żonę i dwójkę synów.
Scenariusz: inni
24.10.2012 nie
8 400 Mocny Full Meneżer I Ferdek, w sprawnych obrotach ciągu wydarzeń zostaje przyodziany do pracy jako Menedżer jego ulubionej firmy Mocny Full. Paździoch jest zazdrosny, Halina zaskoczona, Waldek z Boczkiem próbują zdobyć jakąś fuchę w Mocnym Fullu, a Jolasia próbuje przeszkodzić Ferdkowi, żeby nikt go już nie nazywał Wspaniałym Kiepskim.
Scenariusz: inni
10.10.2012 nie
9 401 Kiepski Kompanji II Po menedżerstwie w ulubionym Mocnym Fullu, Ferdek z zarobionych funduszy zakłada własną firmę pt. Kiepski Kompanji. Problem w tym, że nie wie, czym ma się ona zajmować.
Scenariusz: inni
10.10.2012 Częściowo (odcinek I'am woczing ju)
10 402 Bankrut III Ferdka firma z niewiadomych przyczyn upada. Próbuje dojść, co poszło nie tak i kto do tego dopuścił. Winowajcami okazuje się być spółka Pazdzioch&Pupcia Mendas Corporation.
Scenariusz: inni
17.10.2012 nie
11 403 Wolne dni Ferdek nie znosi swojej roboty w szkole. Jego uczniowie to pierdoły i lenie. Cieszy się wolnymi dniami pod monopolwym. Halina nie znosi go za to, i próbuje mu wydłużyć dni roboty w tygodniu z PN, PT do PN, ŚR, CZW, PT. Ferdek się temu sprzeciwia, i żąda adwokata.
Scenariusz: inni
31.10.2012 Nie
12 404 Pracownik stulecia Wszystkim się obija o uszy, że Ferdek odniósł sukces w branży piwnej i robi w profesjonalnej szkole przy jego wykształceniu. Robią z nim wywiad w telewizji i radiu jako przykład dla obecnych bezrobotnych, żeby wziąć się w garść, złapać za nogi i do przodu!
Scenariusz: inni
07.11.2012 nie
13 405 Paszoł won! Zaszły skargi, że Ferdek źle się odnosi w stosunku do dzieci poniżej 13 roku życia. Jako iż to profesjonalna szkoła z wysokim poziomem wydalają go. Za groźbą rozwodem Haliny, Ferdek chce (a raczej musi) pracować dla tej szkoły, ale w innej roli. Znajduje se posadę u pierwszaków jako... Nauczyciel Matematyki... Tymczasem Boczek dostał dyplom za uczenie dzieci robić pyszne potrawy kulinarne, z czego Ferdek drwi.
Scenariusz: inni
14.11.2012 nie
14 406 Za jaja i... na Mazury Ferdek obraża stanowczo Halinę w stanie nietrzeźwości. Ta go wygania daleko na Mazury 5km od jego brata bliźniaka, żeby rozmyślić co z nim zrobić. Ferdek znajduje nowych przyjaciół, a Halina zaczyna stopniowo za nim tęsknić.
Scenariusz: inni
21.11.2012 częściowo (można uznać, że w odcinku "Euro KoKo")
15 407 Pierwsza otyłość Boczek przypomina sobie o swej pierwszej wielkiej miłości, z którą prawdopodobnie TO robił. Sąsiedzi są szokowani, że w ogóle TO robił i próbują pomóc mu ją odnaleźć, ale nie za darmo, albowiem Boczek po jej odnalezieniu ma już więcej nie korzystać z ubikacji na drugim piętrze...
Notatka: Jego stara dziewczyna strasznie się styła przez lata, nazywa się Irena Salcesonowa i już nie mieszka koło Elblągu, tylko w Nowym Jorku.
Scenariusz: inni
28.11.2012 nie
16 408 Bardzo Trudne Sprawy Ferdek zainspirowany jednym dokumentem na Polsacie postanawia zrobić własny odcinek co się dzieje w i wokół jego kamienicy. Przez różne wpadki i niezaakceptowanie produkcji przez producenta, Ferdek chce z tego zrobić mocną komedię parodiującą obecną postawę Polaków do życia.
Scenariusz: inni
05.12.2012 nie
17 409 I kto tu rządzi, kurde!? Waldek z pomocą ojca próbuje się postawić wciąż rządzącej się po kątach Jolasi, która pobiera mu kasę z portfela i zmienia często temat do seksu. Jolasia próbuje znaleźć inny sposób, by się zlitował, z pomocą Haliny.
Scenariusz: inni
12.12.2012 nie
18 410 Jumping, jumping is my life Po licznych sukcesach, Ferdek idzie na skoczka narciarskiego. Niestety, przez jego masę partoli większość skoków, choć raz skoczył jak Adam Małysz (w wąsie siła). Wszyscy chcą, żeby schudł i odmłodniał dla lepszych skoków... Wybierają Waldusia na zastępstwo pod imieniem Ferdka...
Scenariusz: inni
19.12.2012 nie
19 411 W Boże, Narodzenie Waldek z Jolasią chcą mieć dziecko na święta następnego roku. Ferdek stanowczo zaprzecza i uważa, że jego syn zepsuł ducha świąt. Niestety wszyscy są przeciwko jego.
Scenariusz: inni
24.12.2012 częściowo (odcinek "Ten teges")
20 412 Walduś Rapkser Ferdek przy objedzie z rodziną w kuchni przypomina se jak Waldek kiedyś grał w prawdziwym meczu i kiedyś bardzo lubił się bić i miał twardą makówkę. Waldek wpada na to, aby został tym, co teraz mu bardzo przypada do gustu - raperem. Pomagają mu w tym sąsiedzi i Ferdek. Najpierw jednak musi przyjąć słowną walkę z największym na świecie raperem Big Doggiem (w tej roli pokolorowany któryś z Polskich raperów). Jego rap jest na tyle dobry, że chce wrócić do korzeni i zająć się boksem zawodowym w wadze lekkiej. Stacza walkę z samym Tomaszem Adamkiem i Andrzejem Gołotą, a komentuje to Przemysław Babiarz, którego wspólnie po walce wszyscy biją (Waldek, Gołota i Adamek). Waldka wszyscy po wspaniałym sukcesie nazywają Waldusiem Rapkserem (bije rapując).
Scenariusz: inni
26.12.2012 nie
21 413 Akukaracza, Hollywood się rozkracza Rodzina Kiepskich wybiera się na Sylwestra do Hollywood, po tym jak rok temu się rozmyślili. Wszyscy się dobrze bawią, a Ferdek odkrywa nowe typy alkoholi, o których jakoś nigdy nie słyszał. Zabierają ze sobą do Ameryki Paździocha jako pilota, Boczka jako testera potraw, Edzia jako... dla jaj i prezesa Kozłowskiego jako tłumacza.
Scenariusz: inni
30.12.2012 nie
22 414 Stworek Alkoholik Pewnej nocy Ferdkowi coś stuka w okno. Od Paździocha dowiaduje się, że to Stworek Alkoholik, który nawiedza wszystkich pijaków, którzy wypili poza normę jeden z Argentyńskich win. Paździocha też kiedyś zaatakował podczas załamania nerwowego, gdy upił się tym drogim winem. Ferdka czeka zatem wyzwanie nie picia...
Scenariusz: inni
31.12.2012 niestety nie


W razie czego:

ZamiennikiEdytuj

Nr. zamiennika Nr. przypuszczalnego odcinka Tytuł Opis odcinka Czas akcji Data obmyślanej premiery Przyjęty/użyty pomysł (jeśli nie, to wraca do głównego artykułu)
1 402-413 Babka, pobudka Pewnego dnia zimowego (grudzień 2012) rozpętuje się wielka burza (prawdopodobnie zimowa). Piorun trafia w Waldka i Ferdka. Okazuje się, że Babka wraz z panem Boryskiem (chciał zobaczyć, kto teraz u niego mieszka) wchodzą do ciał jej zięcia i wnuka. Ferdkowi udaje się uwalniać na pewien czas, a Borysek dowiaduje się o żonie Waldka i ją podrywa. Okazuje się, że pan Bóg pozwolił Babce zemścić się na swym zięciu, za 5 lat posłuszeństwa w niebie (zmarła 15 grudnia 2007 roku). Ferdek, ponieważ Babka stroi z niego durnia, postanawia wraz z sąsiadami odgonić ją z jego ciała. Tymczasem jednak zapominają o Borysku, który byczy się w łóżku z Jolasią, która już nie robi z niego pantoflarza za przygodną noc... Grudzień 2012 (czas zapowiedzianej zagłady świata), Wrocław/7. Niebo/Piekło 10-12.2012 nie
2 405-410 Jak zarobić, żeby się nie narobić, ale zarobić? Ferdkowi psuje się telefon komórkowy. Nie ma pieniędzy na nowy. W końcu rozkręca interes z Waldkiem. Waldek na szczęście nie wrócił z byle czym z Ameryki i ma smykałkę do intertesów. gdzieś jesienią 2012, Wrocław/Warszawa 10-11.2012 nie
3 394-400 "Łysa" ciąża Ferdek wchodzi w podejrzenia w sprawie wielkiego brzucha Marioli. Halina uwarza, że po prostu dobrze ją karmi. Ferdek jednak uważa, że ona jest w ciąży. Mariolka w jedno i drugie nie zaprzecza. Ferdek się denerwuuje, bo zostanie dziadkiem i nie wie kto jest ojcem syna. Okazuje się, że ojcem jest Łysy, były chłopak Marioli i wieloletni kolega. Gdy Ferdek rozprawia z nim rozmowe, Mariola zaczyna rodzić... lato 2012, Wrocław 09.2012 nie
4 401-404 Mmm... dobre! Ferdek idąc do pracy, zastaje Boczka ze swojską szynką, którą świeżo co wybił w masarni. Ferdek zaś mu oznajmia, że ma wódkę w teczce, bo do szkoły bez niej to ani rusz. Idą do Kiepskiego zagryść mięsem wódkę, robiąc se kanapki. Ferdek wraz z Boczkiem zaczyna mówić o swojskim serze i mięsie, który ostatnimi czasy traci na wartości i jest często podrabiany. Ferdek wpada na pomysł rozkręcenia interesu spożywczego z Boczkiem, ale wujek Władek nie jest w stanie dostarczyć, a jego brat bliźniak ma zezwolenie tylko na sprzedaż mlekiem. Korzystają z ostatnich upraw mięsnych rodziny Boczka koło Elbląga. 08.08.2012 - 10.08.2012, Wrocław/wieś koło Elbląga 10-11.2012 nie
5 403-405 Kiepski Krytyk vc. Niewkryty Krytyk Paździoch po pijaku na korytarzu zwierza się Ferdkowi, że robi internetowy dokument od 1999 roku o jego życiu, a na głównym punkcie postawił życie Ferdka. Ferdek się denerwuje, mimo to jest tym zainteresowany. Opowiada o tym, że przez lata się zmienił charakter i samopoczucie mieszkańców kamienicy, co krytykują internauci i chcą, by przynajmniej grali jak aktorzy i wrócili do starych nawyków i charakteru (tu wstawiony zostaje krytyka widzów serialu). Ferdek i Paździoch wchodzą na pomysł, żeby zrobić z tego serialu program "Krytycy PK", lecz Ferdek zmienia wkrótce nazwę na "iKrytycy KP". Krytykują w nim to, co tylko mogą, postawę Ameryki do życia, prezydentów, sztukę, malowidła, postawę ludzi na świecie do świata, itp. Wkrótce dowiaduje się o tym Nieskryty Krytyk, który to komentuje i krytykuje na swoim kanale na YeabTubie. Wtedy zaczyna się zacięta walka o widza przez krytyków. Wkrótce jednak się poznają i zaprzyjaźniają, lecz medialnie wciąż toczą kłótnie dla kasy.
Notatka: Serial internetowy Paździocha miał początkowo nazywać się "Świat według Budnych", potem "Świat Budyniu", aż w końcu nazwał go "W-3/4 - nasza kamienica".
jesień 2012, Wrocław 08-09.2012 nie
6 410-413 Dzień z życia pantoflarza Odcinek opowiada o jednym dniu z życia "nowego Waldka Kiepskiego". Dowiadujemy się z niego, że dużo czasu spędza z Jolasią w jego nowym domu, wychodzi na spacery, itd., zaś rzadziej odwiedza rodziców. Do tego wszystkiego wisienki na torcie dodaje Edzio Listonosz. zima 2012, Wrocław 12.2012 częściowo? (odcinki "Ten teges" i "Jutro będzie futro")
7 393-400 Koniec pracy Ferdek dowiaduje się, że zwolnili pana Edzia na emeryturę z Poczty Polskiej i w zamian dali jakiegoś dziwaka. Dowiaduje się też, że ta nędzna emerytura jest mała dla Edzia i rozkręca potajemnie biznes z Waldkiem. Zaprzecza temu i stara się przywrócić pracę emerytowi. Nie udaje mu się to, więc Edzio szkoli swego syna Janusza Pocztowskiego na listonosza pierwszej klasy.
Ciekawostka: Edzio spłodził dziecko przez przypadek ze swoją żoną Janiną. Tak naprawdę nie chciał mieć dzieci, ale jak to rzekł "Cztery razy po dwa razy, no i masz już trzech gówniarzy". Reszta dzieci to Wiesław i Teresa.
09-10.2012 nie
8 394-399 Pierdnął, aż burze wywołał Rozpętuje się się straszna burza, której Ferdek zaczyna się paranoicznie bać. Grzmi bardzo blisko i trafia w mieszkanie Boczka, który przychodzi na dół cały przysmalony. Ferdek usiłuje odgonić burzę w sposób, o którym się fizjologom nie śniło.. lato 2012, Wrocław 09-10.2012 nie
9 400-403 Pająki Mieszkańcy kamienicy zaczynają panicznie się bać pająka, który zalęgł się na korytarzu, tym bardziej, że zaczyna wykluwać nowe okazy. Ferdek je poskramia, ale wtedy zaczyna się dziać coś dziwnego, albowiem Ferdek przejmuje kontrolę nad pająkami i używa je do niecnych celów przeciw sąsiadom. lato 2012, Wrocław 09-10.2012 nie
10 397-407 Starcze problemy Ferdek przeczuwa, że zbliża się jego koniec. Nudzi się, nie ma nic do roboty, czuje się zaniedbany, że nic w życiu nie przeżył, itp. Próbuje te uczucie zgładzić i postanawia coś zrobić swym sławnym okrzykiem "Mam pomysła!". Robi coś czego jeszcze nikt nie zrobił. Zarabia miliony nieznaną nikomu w Polsce metodą i postanawia wyremontować... jedynie piętro swej kamienicy. lato 2012, Wrocław 09-10.2012 nie
11 400-402 Oskarżony (może być 3. częściowy) Podczas jednej z libacji Paździoch wyjawia Ferdkowi swą robotę na czarno i swe niecne cele. Ferdek podejrzewając go o to założył podsłuch. Składa skargę na kolegium co do Paździocha. Ferdek żąda zatem rozprawy sądowej, która ciągnie się w nieskończoność. Ferdek wygrywa sprawę, ale Paździochowi pozwalają odsiedzieć swoje przez jedyne półtorej miesiąca, co go cieszy, bo Helena będzie musiała zapierdzielać za niego na bazar. Zaprzyjaźnia się nawet z więźniami. lato 2012, Wrocław 09-10.2012 nie
12 393-395 1999 Ferdek uważa, że obecnie czuje się strasznie źle i marzy o jakikolwiek powrót do 1999 roku, kiedy czuł się swobodnie. Pewnej nocy rodzina mu to organizuje. Halina przechodzi na szybką dietę, Mariolka poprawia nieco twarz, itd. Ferdkowi przemalowują włosy z wąsami na brązowo i udawają jakby był 1999 rok. Ferdek dopiero później odkrywa, że to jednak 2012, i zauważa, że ma urodziny, a to wszystko, to niespodzianka urodzinowa. lipiec 2012, Wrocław 09.2012 niestety nie
13 394-397 Schudnij w biedrach Ferdek zauważa, że wszyscy w okół tyją. Przy libacji z Paździochem w nocy zapomina co miał mówić i omawia sprawę Boczka, który korzysta bezprawnie od 1979 roku z ich ubikacji. Gdy se już przypomina, postanawia założyć współdzielnię odchudzającą, która daje schudnąć za niemałe pieniądze. czerwiec 2012, Wrocław 09.2012 jeszcze nie
14 396-399 Szambo-nurki Jolanta i Waldek muszą korzystać z kibla i wanny w kamienicy rodziców, ponieważ u nich zalało całą kanalizację szambem sąsiada. Ferdek krytykuje tą sytuację. lipiec 2012, Wrocław 09.2012 niet
15 398-400 Mendy Ferdka zaczyna wszystko swędzić. Nagle przechodzi to też na Mariolę, Halinę i Jolantę, które zaczynają przez to stopniowo się rozbierać. Waldek, jako jedyny nie zarażony musi uratować rodzinę ze wszy. Źródłem mend okazuje się być największa menda ze wszystkich - Marian Paździoch. sierpień 2012, Wrocław 10.2012 nie
16 393 Kiepski łysol Ferdka zaczyna coraz to bardziej łysieć. Zauważa, że nie wiele mu zostało do kompletnego wyłysienia. Stawia sobie ultimatum, albo znajdzie najlepszy i najbardziej wykonywalny sposób na powstrzymanie wypadania włosów i spowoduje ich trochę większy porost, albo zgoli się kompletnie na łyso i zostawi tylko wąsy... wrzesień 2012, Wrocław 09.2012 niet
17 ? Polsat panoromaliczny Waldek zalewa Ferdkowi plazmę, którą dostał od niego w prezencie na EURO 2012. Obraża się na Waldka, tym bardziej, że Polsat przeszedł na obraz 16/9, a jego stary OKIŁ nie ma funkcji zmiany obrazu. Waldek, żeby odzyskać w ojcu zaufanie zabiera plazmę do technika, ale on go niezbyt poprawnie naprawia. Odcinek kończy się tym, że Ferdek podłącza plazmę, która działa dobrze przez pewien czas zżerając dużo prądu. Ferdek się cieszy. W końcu dochodzi do zwarcia, a Ferdek raz jeszcze obraża się na syna... listopad 2011, Wrocław 11.2012 nie
18 ? Dżin Ferdek znajduje lampę Jina "Marianusa Paździurusa". Zaczyna ją wykorzystywać do własnych celów. Jednak, gdy Jin zauważa Mariana Paździocha zniża wykonalność swoich życzeń. Podobno Jin się o to założył z Paździochem... jesień 2012, Wrocław 11.2012 nein
19 ? Kiepscy TiVi Ferdek znudzony współczesną telewizją postanawia stworzyć swój własny kanał "Kiepscy TiVi". Gdy tylko dostaje zezwolenie od KRRiT, wpada na wiele ciekawych i mądrych pomysłów do zrealizowania. Kanał cieszy się tak bardzo popularnością, że dodają go do DVB-TV. Dzięki drogim abonamentom i sponsoringu Paździocha, we dwoje razem dużo zarabiają. Jednak już od kiedy dodali kanał do telewizji naziemnej analogowej i cyfrowej, zaczynają się kłopoty. Grupa ATM pozywa ich o zabranie im miejsca na MUXie, a Polsat pozywa ich o prawa autorskie z niewiadomych przyczyn... 10-12.08.2012, Wrocław 09-12.2012 none
20 ? 1. kwietnia (odcinek może zostać wykorzystany w sezonie 17.) Ferdek zabawia się w jajcarza i robi wszystkim w kamienicy różne psikusy z okazji pierwszego kwietnia. Konkurentem okazuje się być Edzio listonosz oraz żona Waldka, Jolanta. Toczy się pomiędzy nimi zacięta walka o króla psikusów. 01, 02.04.2012, Wrocław 09-12.2012 nie
21 411 W święta uśmiechnięta menda Rodzina Kiepskich spędza niesamowicie śmieszne święta. Co krok nabawiają się jakiejś śmiesznej sytuacji wraz z innymi mieszkańcami kamienicy. 25.12.2012, Wrocław 09-12.2012 Moooże za rok
22 ? Umcia-umcia pękła gumcia Ferdek usłyszawszy współczesną muzykę Polskiej młodzieży postanawia samemu do nich dotrzeć tworząc różnorodną muzykę ze śmiesznymi tekstami. lato 2012, Wrocław 09-12.2012 nie
23 ? Remiks Yorself Waldek zostaje DJ'em, początkowo z nudy, ale później i dla zarobku. Jolanta zaś zostaje striptizerką, mimo wszelkiej krytyki. wrzesień 2012, Wrocław 09-12.2012 nie
24 398-400 Gangsta, Marien Paker Ferdek dowiaduje się, że Paździoch kiedyś w Ameryce założył swój własny klub gangsterski. Marian znajduje nawet swój stary pistolet, którym nieraz podrywał dzierlatki... jesień 2012, Wrocław/ (wspomnienia) 1975-77, Chicago 10.2012 nie
25 ? Modem z To-Złomaja Halina kupuje modem internetowy, by wypróbować nowoczesną technologię. Ferdek zaś próbuje jakoś zdobyć pieniądze na browara. Znajduje dość ciekawe i spełniające jego motto ogłoszenia internetowe i pomysły na biznes. lato 2012, Wrocław 10.2012 nie

Teksty do pomysłówEdytuj

Teksty do pomysłów do serialu "Świat według Kiepskich"
Nazwa i numeracja odcinka Teksty

1 (393) Polska gola!

  1. Ferdek: (Podczas libacji przed meczem) No to za naszych! Chlała baba, chlał i chłop i krzyczeli "No to Hop!"
  2. Edzio: (Podczas libacji) Polska strzeli gola, jak na obiad będzie fasola!
    Boczek: Mmm. Najlepiej po bretońsku!
    Ferdek: Miej pan trochę wiary, bo nie pomogą wcale wiatry!
  3. Ferdek: No to na drugą nóżkę! Wypijem, bo przytyjem!
    Boczek: Mi tam nie przeszkadza... (Wszyscy się gapią na niego złowrogo)
  4. Ferdek: (W trakcie meczu na stadionie) Jak bedzie remis to odwiedzę Sczęsnego, żeby zmienił nazwisko...
    Paździoch: Na jakie?
    Ferdek: Rusz pan trochę łysą pałą, a pan zgadniesz...
  5. Ferdek: (Na stadione, zaczyna się przerwa) Panie Paździoch, nie nagrywaj pan tak mocno, bo panu się taśma skończy.
    Paździoch: (Przez sen) Helena, nie rządź mną, nie jesteśmy w ZOO. (Wszyscy kibice co to słyszeli nagle się śmieją, na czele z Ferdkiem)
  6. Ferdek: (Kończy się druga połowa, coś strzela) Panie Boczku, co to było?
    Boczek: (Arnold siedzi w rozpiętych gaciach bez guzika) Tuczące żarcie tu mają... (Pochyla się szybko po zapitkę o nazwie "Wóda mineralna")
2 (394) Trenerzy FC Polska
  1. Ferdek: Słyszłeś Walduś? Grozi nam, Polakom nie wyjście z grupy! Wiesz co to oznacza?
    Waldek: Będziem płakać?
    Ferdek: Nie! Poszukajmy Smudę, i wywieźmy go do lasu.
    Waldek: A nie lepiej samemu zostać trenerami?
    Ferdek: (Chwila zastanowienia) Dobry pomysł! Na to żem nie wpadł! Ale Smudę tak czy inaczej wywieziemy!
    Waldek: A nie lepiej wymusić Grześka Lato, żeby go zwolnić?
    Ferdek: (Mówi uśmiechnięty, ale zarazem zdziwiony) Walduś, zadziwiasz mnie!
  2. Ferdek: To tak, Sczęsny nie szczęść się z byle czego! (Kamera na Szczęsnego, który stopniowa zaczyna się smucić)
    Błaszczykowski: Nic się nie stało stary (klepie go po plecach).
  3. Ferdek: (Siedzą na ławce trenerskiej na stadionie w czasie ostatniego meczu grupowego) TAAAK! Walduś 2:0! Wiesz co to znaczy?
    Waldek: No dobra, idę po te Alkohole Świata. Ale następnym razem ty ojciec zapierdzielasz!
    Ferdek: Idźże, idźże już.
3 (395) Kac
  1. Ferdek: (Wychodzi z Paździochem na korytarz o 5. nad ranem pijani i śpiewają) Pijany powstań ludu ziemi...
    Paździoch: Nie, nie. Inna piosenka.
    Ferdek i Paździoch: Pójdźmy wszyscy do lodówki, po wódeczkę i ogórki. Powitajmy maleńkiego, ogóreczka kiszonego(x2).
    Helena: (Wychodzi na korytarz) Czego się wydzieracie pijoki jeden z drugim! Marian, do domu, bo przypierdziele! (Paździoch turla się do domu)
  2. Ferdek: (Nad ranem, gdy budzi go Halina) Toż kurde noc jest.
    Halina: To cie chyba przyćmiło pijaku zasrany!
    Ferdek: Która godzina?
    Halina: 9:00...
    Ferdek: Dobranoc!
    Halina: Jełop! Ale jak wróce z pracy, i będzesz leżał to ci kopa w dupę zasadzę!
    Ferdek: (wystraszony wstaje powoli) Dzień dobry! Ładny dziś dzionek, ptaszki śpiewają i w ogóle!
    Halina: Toż leje jak scebra! (Ferdek patrzy zdziwiony w okno, że jest burza) Ferdek: A myślałem, że gary zmywasz...
  3. Ferdek: Kurde, tak żem często kace ostatnio mam, że ja pierdziele!
    Boczek: Może proces starzenia na to wpływa?
    Ferdek: Nie wykluczone...
    Boczek: A kiedy pan żeś miał pierwszego kaca, bo nie pamiętam. Bo mój numer unnou kac był w 1989 roku, gdy se Solidarność świętowałem. Wałęsa mi bimbra własnoręcznie zrobił.
    Ferdek: Wie pan co? Strzeliłeś pan mi głęboko w dupe normalnie! Nie pamiętam za cholere, ale na pewno żem z panem był w 1989 roku w Gdańsku na popijawce z Wałęsą.
    Boczek: Sie wie! Pan na bimber wtedy żeś leciał lepiej niż kiedyś na browara.
4 (396) Piwo to moie paliwo
  1. Ferdek: (Kąpie się i szpera po butlach z chemikaliami podśpiewując) Tralalala, rikitiki, pocałujcie mnie wy w dupe polityki.
    Paździoch: Panie, pan tam nie śpiewaj, tylko wyłaź pan, bo do kościoła muszę iść!
    Ferdek: Panie Paździoch, nie bój pan żaby, bo się pożyga. Poczekaj pan se trochę, chyba zimy nie ma żebyś pan tam marzł.
    Paździoch: Wręcz przeciwnie! Nie ma zimy, ale zimno jest, że mi w samą dupę zimno!
    Ferdek: To pan idź do kibla, strzel pan kloca i się pan od razu rozgrzejesz!
  2. Ferdek: (przyśpiewuje na korytarzu idąc do kibla) Piwo to moie paliwo, sram na colę, czy tam wino. Wole piwo od ciepłeko bolsa, co po grzdylu daje kopa w... dondra.
    Boczek: Dobry panie Ferdku! Widzę, że pan w humorku.
    Ferdek: A kiedy nie byłem? Jak mam browara, to mi rośnie...
    Boczek: Szpara?
    Ferdek: Panu czeba dziewke jakąś znaleźć, bo pan chyba już ogromną chcice masz.
    Boczek: Smutne lecz prawdziwe...
5 (397) Pierdus Maximus
  1. Ferdek: (Scena druga po śniadaniu, Ferdek wstaje z fotela) Łoj jak boli, łoj jak boli.
    Mariola: Co tak ojciec stękasz jak baba przy rodzeniu?
    Ferdek: Ja tu wzdęcia mam smarku jeden społeczny! Byś pomogła, a nie się obżerasz jak jakiś Boczek.
    Mariola: Zgred!
    Ferdek: Puszczalska!
    Paździoch: (Otwiera drzwi) Dzień dobry, chciałem tylko powiedzieć, że mam na to niezbite dowody.
    Mariolka: Kutafonie, spier@:*-#!
    Paździoch: Panie Ferdku! Chyba mam zawał!
    Ferdek: A ja wzdęcia, możemy się zgrać.
    Paździoch: (gada przyduszony) To się nnnawet nie ryyyyy-y-y-ymuje!
    Ferdek: A musiało? (drapie się po głowie i brzuchu)
  2. Paździoch: (Nie może otworzyć drzwi) Co jest karwasz twarz? Kto tam jest? (nagle słychać pewne ułożenie melodyczne z bąków, które brzmi jak "Wo Wa Prdddk") Co? Kto tam sra? To znów pan panie Boczku, żeś się nażarł słodyczy z kiełbasą?
    Ferdek: (jakby rzygał) To ja panie Pedziochu. (Wychodzi ledwo dysząc i pada na podłogę) Srałem.
    Paździoch: O fu! Co żeś pan jadł? Zdechłego kota ze smakiem czy śledzia w coli?
    Ferdek: Biebros. Znaczy się Biegons. To znaczy... (wzdycha) ...(z głosu rzygającego zaczyna mamrotać) nie mm sły tłmczyć...
    Paździoch: Albo to ten smród mnie tak powala, albo powalająco wiem co to za choroba pana opętała!
5 (398) Leń śmierdzący
  1. Paździoch: Jak tam u pana panie Ferdku? Dobrze się w fotel pierdzi alkoholem etylowym? (Śmiech)
    Ferdek: Panie, pan gorzej śmierdzisz, i to przepierdzianymi gaćmi, używanymi wielokrotnie z resztą, i jakoś nic nie mówię.
  2. Halina: No i dobrze Ferdek. Dostałeś pracę, poza twoje siły psychologiczne i będziesz mógł się pochwalić na co cię stać.
    Ferdek: A jak pierda z nerwów puszczę?
    Halina: Zwalisz na ucznia z pierwszej ławki, i zaczniesz gadać o swojej zmyślonej karierze pedagogicznej, a potem o tym jak żyć.
    Ferdek: A nawet mam pomysła jak! Krzyknę, Nie pierdź Staniszkiewicz, bo będzisz wyglądał jak żołnierz bez gazety do podciru!
    Halina: (obojętnie) Zawsze coś.
  3. Ferdek: (pierdnął, w pierwszej ławce siedzi uczeń Szymon Staniknoszkiewicz) Szymon, jak śmiesz zanieczyszczać powietrze? (śmiech wszystkich uczniów)
    Uczeń 1: To nie ja. To Przemek!
    Uczeń 2, Przemysław Machulski: Ja ci dam! To ty zawsze siedzisz z tymi swymi pryszczami i okularami cały zapierdziany.
    Uczeń 1: A w zęby chcesz?
    Ferdek: A zasadził ci ktoś kiedyś kopa w dupę zasmarkańcu?
    Szymon: Kiedy to mój głupi rówieśnik z ławki się kiedyś... (Przemek go kopie w dupe) Cwel!
    Ferdek: Szymon! Bo ja cię zaraz zcwele jak mego sąsiada Arnolda Boczka przyprowadzę!
    Boczek: (w swoim domu, ma przeczucie, że ktoś go wyzywa) Panie Ferdku. Nie obrażaj pan.
  4. Ferdek: Ty tam! Jak to ci mówią, pijaku! Wyprostuj się i nałóż okulary!
    Uczeń 3, Artur Piotr Barabaraszkiewicz: Nie chce mi się.
    Uczeń 1: Artur, pijaku.
    Ferdek: Cwele, pijaki. Może jeszcze erosomany zaraz będą.
    Uczeń 4, Sebastian Kwiatkowski: (mówi szeptem do kolegi, Damian Rafiaka) Nie, tylko ja tam w dupcie ładuje.
    Ferdek: Ty erosomanie ty! Milcz, albo ci ukręce.
    Uczeń 5, Damian: Dawaj! (śmiech)
11 (403) Wolne dni
  1. Ferdek: Nie ma to jak Mocny Full w Edycji Limontowanej.
    Badura: A nie limitowanej?
    Ferdek: A czy pan widzisz, żebym pił z umiarem?
    Badura: Nie wiem czy to od tego smrodu, co za mną chodzi od pewnego czasu, czy to dlatego, że więcej ostatnio piję, ale nie rozumiem.
    Ferdek: Nie filozofuj pan, panie Badura, bo panu żyłka pęknie, hiehiehie.
  2. Ferdek wraca pijany z monopolowego do domu. Śpiewa ledwo łażąc:
    Ferdek: Tralalala, rikitiki, bił dziś konia wałkoń dziki.
    Halina: A ten znowu pijany. Jełopie!
    Ferdek: Co? Wałkoń się zalęgł? Bo jak nie (czknął) to nie ksyc, ryc, syc... wszysko jedno.
    Halina: Nie! Znowu piłeś! Czemu, przy takim dobrym stadium jaka jest twoja praca?
    Ferdek: Szkoła może mieć nawet najwiekszy poziom na świecie, a i tak tam debile, mendy społeczne i marginessy społecznościowe będą, i to jest udowodnione naukowwwo, czy gdzieś...
    Halina: Tak? To ja ci dam zaraz nauczkę! Dzwonię do dyrektora, dyrektorki, czy tam obojniaka dyrektora, nie wiem, i karze mu zwiększyć ci dni pracy!
    Ferdek: Doba! To ja ci też zrobiem przykroć. (Siada ze zmęczenia) Kurde, żebyś wiedziała.
    Halina: Wypieprzaj mi z tąd pijaku jeden! Tylko byś zerował jak ta Jolaśka na pieniądze, a sam się pracą brzydzisz!
    Ferdek: Czy ty mnie do poziomu małpy na monocyklu, która wpadła do wiadra z mieszaną farbą zniżyłaś? Ja ston, ton, tąd wychodzę i nie wiem kiedy wrócę!
    Halina: Jak wrócisz, heh.
16 (408) Bardzo Trudne Sprawy
  1. Ferdek: Miesny jeż, kurde. Chyba jeżozwierz. (Pukanie) Wchodzić.
    Boczek: Dzień dobry, w mordę jeża.
    Ferdek: O! O jeżuzwierzu mowa.
    Boczek: Nie obrażaj pan, bo se zalizałem fryzurę i se wypraszam! (Ferdek patrzy się w ekran i widzi tańczącą grubą babę)
    F: O! Panie Boczku. Ten Mieśny Jeż skradł panu babkę, hehehehhehe.
    B: Panie, chyba zaraz wyjdę, bo mam pilną sprawę...
    F: Idź pan, tylko żeby pana ręka nie bolała jak będzie przesilenie elektrononów walencyjnych. HEHEHEHEHEHEEEE, kurde (wypija browca).
17 (409) I kto tu rządzi, kurde!?
  1. Ferdek: Walduś! Tobą ta dupa nie może rządzić! Pamiętasz, co cim kiedyś mówił?
    Walduś: Tak, żebym się za jeża nie ubierał jak Paździoch.
  2. Edzio: Ej, Pantofelek!
    Waldek: Tak?
    Edzio: Widzi pan panie Ferdku? On już się przyzwyczaił.
  3. Edzio: To może zróbmy tak. Weźmy Jolasię, zmieńmy ją w Kasię, heheheheh.
    Ferdek: Pan się panie Edziu nadajesz na pomocnika, jak ucho od nocnika!
    Edzio: Ucho od nocnika warte, bo byś pan wylał na pannę, heheheheheh... Za dużo śmiechu, gdym ja w tym wieku...
  4. Boczek: (Kolejna kłótnia Wladek<->Jolasia, Boczek mu podruca teksty) Waldek, nie sraj ogniem, bo sę dupe sparzysz (Waldek powtarza)
    Jolasia: Cycu, ja tu się obrażam bynajmniej!
    Boczek: Waldek, teraz jej strzel takiego teksta: "Jak się zamkniesz to może się rozmyślę nad brakiem seksu przez rok" (Walduś powtarza, lecz nie dokładnie).
    Jolasie: A idź Waldek, kondomie z uszami ty!
    Waldek: Idź wysraj się, za stodołom dobre też!
  5. Edzio: (Boczek i Waldek nazawali go karłem od siedmiu boleści) Pantofelek Waldek wali sobie w czwartek, a przy tym Boczek sączy soczek.
    Boczek: Nie obrażaj pan, panie Edziu! (Obydwoje pokazują gest "Skrzyżowanie")
    Edzio: To ja wam inaczej! Ide do sądu, by do was zagościł brak prądu! (pokazuje środkowy palec) O!
  6. Jolasia: (Po długiej konwersacji z Haliną, jak tu zlitować Waldka) A może tak po prostu dokupić sztuczną skórę, a nie tyć jak mamcia.
    Halina: Czasami się jednak zgadzam z Ferdkiem, że z ciebie małpa!
  7. Waldek: (Jolasia się pokazuje gruba przed oczami Waldka) Zdradziłaś mnie z Boczkiem! Dzwonie do adwokata! Ja ci tu zaraz rozdziewiczę Boczka!
Specjalny (2, 3) Wechikuł czasu
  1. Ferdek: Fujoj, co to... O KURDE! Halinka, tu zdechła mysz się zalęgła w tych naszych zimniakach!
    Halina: AAAAAAAAAAAA, to ją wyrzuć w cholerę!
  2. Ferdek: Ała, co to za złom kurde jest? (odkrywa plakat z napisem "Spektakl Mariana Paździocha pt. Kiedy węże będą łyse; PREMIERA: 27.12.1998") O kurde na wardze mendy z łonowych włosów... Toż to te gówno, którym żem mendę wysłał w Jesień średniowiecza... Kopeland, 2,3 lata!
  3. Ferdek: (robi pilot do wehikułu ze starego pilota od telewizora, wchodzi nie proszony Boczek) Kurde, pierdyknie. Czeba wzmocnić.
    Boczek: Dzień Dobry panie Ferdku. Widzę, że pan se majersterkę robisz.
    Ferdek: Dobry. A se takie tam robię.
    Boczek: Mogę cisnąć?
    Ferdek: Nie tu! Do tych spraw masz pan kibel na swym piętrze.
    Boczek: Chodziło mi o guzika z pilota.
    Ferdek: To prototyp! Nie ruszaj pan, bo pana kopnie, a jak nie on ta ja!
  4. Ferdek: No panie strzelaj w Hitlera! I tak żem włączył tryb niewidzialny.
    Boczek: Udowodnij pan.
    Ferdek: Jak mus, to czeba! (Ferdek zaczął świrować pawiana przed twarzą Hitlera i po chwili wrócił) Zadowolony?
    Boczek: Jak po żarciu w mordę jeża!
  5. Ferdek: No to tera mus króla wybrać kurdę pana Wacława!
    Boczek: I to jeszcze jak wać panie!
    Rola drugoplanowa - giermek: Ale wszytkich dobrowatych powybijano na wojence ostatniej!
    Ferdek: Tośmy wpadli jak mocha we smołe!
    Boczek: A możęł pan wać panie Ferdku wstąpi na tron?
    Ferdek: Nie, Pierdus Maximus dawno minął... a chodzi panu o ten? A czy obywatelowie się zgadzają bez wybijania?
    Wszyscy prócz Ferdka: Tak nasz nowy władco dobrotytliwy!
    Ferdek: I gitara bambusowa(chichot)!
Zamiennik nr. 2 (405-410) Jak zarobić, żeby się nie narobić, ale zarobić?
  1. Ferdek: Muszę zadzwonić! (Telefon komórkowy nie chce się włączyć i zaczyna dymić) Co jest!? Kurde, gówno! (Wyrzuca telefon za okno i nie spodziewanie stoi pod nim Edzio)
    Edzio: Ała! Co to za repeta? Panie Ferdku, wypierdku!
    Ferdek: Pszepraszun. Żem się na gówno wkurzył! Niech se pan włączy.
    Edzio: Ała! Popieściło mnie! Zaraz to za pana wypierdzielę! Szmelc Chiński z koziej peach...
    Paździoch: Panie Edziu! (Edzio rzuca w Paździocha telefonem) Ała, to prądem kopie!
    Edzio: Kopać każden może, trochę lepiej trochę gorzej, hehehee...
  2. Waldek: Tatuś, my tyle żeśmy kasy zarobili, że se musze nią trochę potrzepać.
    Ferdek: Tylko nie trzep czegoś innego, bo elektrony walencyjne będą w ruchu!
    Waldek: Od tego mam Jolasię! Ale chyba pójdę wytrzepać dywan, bo trochę kurzem śmierdzi.
    Ferdek: Do trzech razy sztuka... ale będziesz na elektronyzowany... (śmiech popijany browarem)
Zamiennik nr. 3 (394-400) "Łysa" ciąża
  1. Ferdek: Mariolcia, coś ty taka napuchnięta?.... To jednak prawda, że z Boczkiem chodzisz?.... albo...
    Halina: Ferdek, nie pierdziel! Ona nie jest w ciąży! Ja ją po prostu dobrze karmię, prawda Mariolka?
    Mariolka: Nooo, tak...
    Ferdek: A ja ci mówię, że ona jest w ciąży! Pępek nie odstaje w byciu tłustym, prawda Mariolka?
    Mariolka: Nooo, tak!
    Ferdek: Potwierdziłaś? Nie no, nie! Zaraz zatłukę gówniarza... (Ferdek wstaje i idzie po ciupagę i się wraca) Zapierdziele go tą ciupagą potrawką po góralsku kurde!
    Halina: Ferdek, opanuj się! Zachowujesz się jak mój ojciec, gdy byłam w ciąży z tobą przypadkiem.
    Mariolka: Pechowcem byłam ja, czy Waldek?
    Ferdek: Ty... (Halina pokazuje teczkę i to, że podpisuje akt rozwodowy na niby) znaczy się Wal... Umcia, umcia pękła gumcia, bo wszystkie rybki mają c**ki, dziurara, dziurara, dziurararara...
  2. Ferdek: Jak pan się nazywa panie doktorze?
    Doktor: Jan Srałpsami. Miło mi.
    Ferdek: To pan pojemną dupę musisz mieć...
  3. Ferdek: Jak tak na ciebie patrze Mariolka, to mi się Halinka przypomina, tylko, żę chudsza jakaś była.
    Mariolka: (ciążowe stadium psychologiczne) OJCIEC TY C***U!!! WYPIEPRZAJ MI Z TĄD!
    Ferdek: Halincia, jesteś baba, poskrom żmiję, bo mnie ukąsi.... a jeszcze chcę lepsze dzieci zrobić.
    Paździoch: (wyłania się z dymu) Ja ją poskromię!
    Ferdek: Panie, ale nie musiał pan takiego bąka zapuszczać, że aż z dupy dym panu leci.
    Paździoch: Chcesz pan żebym ją opamiętał, czy nie? Oczywiście nie za darmo...
    Ferdek: Złodziej! To ile pan chcesz?
    Paździoch: 50.
    Ferdek: 25, i ani grosza więcej!
    Paździoch: Dobra, ale VAT panie Ferdku!
    Ferdek: Dobra 26,22. Pasi, czy kop w dup?
    Paździoch: Udam, że tego nie słyszałem...
  4. Mariolka: Waldek dawaj tego pilota, bo M jak Masło leci!
    Waldek z Ferdkiem: Idź bachora karmić, kurde burde!
    Mariolka: Dobra! I biorę Jolasię Waldek, żebyś się nie zdziwił jakbyś miał chcicę.
    Waldek: Nie mam chcicy od kiedy ci brzuch urósł, bo ja jeszcze nie chce takiego Srajdupska mieć. Tym bardzie, że go Obszczymór nazwałaś.
    Ferdek: Obszczymór Kiepski?... Ale przynajmniej w szkole pomyślą, że nie umie się obsikać, tylko do celu... chwila moment. Cym ja pijany czy nie trzeźwy? Zmieniaj imię na Jarosław (imię Łysego) Waldemar Kiepski, kurde.
    Waldek z Mariolką: Czemu?
    Ferdek: Bo, tu się honor rodziny Kiepskich liczy! Obszczymór to nawet wy byliście! Nie wierzycie? Matki się spytajcie!
    Waldek i Mariola: Mamo, czy to prawda?
    Ferdek: No, i mam spokój! 5 minut przerwy z Mocnym Fulkiem się mi należy, kurde. (Ferdek włącza Polsat, a tam leci "Mięsny Jeż", nagle wyje do góry) Panie Boczek, pańska piosenka!
    Boczek: Już włąnczam! (śpiewa) Mięsny jeżozwierz, zjerz go zjerz!
    Ferdek: No to chlup w ten kaczy dziób!

Zamiennik nr. 4 (401-403) Mmm... dobre!

  1. Ferdek: O, panie Boczku. Widzę, że pan jak zwykle, żarło, gazeta i kibel.
    Boczek: A ja słyszę panie Ferdku, że pan jak zwykle z flaszeczką do roboty.
    Ferdek: To pan wytrzymaj z mordującymi się nastolatkami bez flaszki!
    Boczek: Rzeczywiście. Jak takiego jednego debila na ulicy minąłem, to mało nie wziąłem pałki od stojącego obok policjanta i go o mało nie zlałem.
    Ferdek: A co pan zrobił?
    Boczek: Kazałem niewykfalifikowanemu policjantowi to zrobić...
  2. Ferdek: Panie Boczku, mój wujek Władek nie ma ostatnio dobrych do uprawy ziem. Wszystkie nasienia po pijaku traktorem po rozrzucał na sąsiednie pola, dryftując z prędkością 170 kilometrów na gadzinę.
    Boczek: To dobry traktor musi mieć.
    Ferdek: Tak, pierwszego Ursusa w historii.
    Boczek: To dobrze się trzymać musi.
    Ferdek: Tak. Niektórym traktor już dawno zgnił, jemu dopiero druga pleśń rośnie.
  3. Boczek: A pański brat bliźniak?
    Ferdek: Andrzej? On tam tylko mlekiem się najwięcej interesi. Reszte ma w dupie, bo i tak ma mały chlew, żeby się wszystko nie zasrało. A jak sraka będzie (wypowiada zdanie trochę głośniej)...
  4. Boczek: Panie, tyle my tu żarcia mamy, że se mięsnego jeża możemy zrobić!
    Ferdek: A pan z tym przypadkiem nie przesadza? Widziałem ostatni raz jakżeż pan tydzień temu go robił.
    Boczek: Nie więcej, niż pan z elektronami walencyjnymi!
    Ferdek: To pan dodatkowe 5 minut temu w kiblu poświęcasz!
    Boczek: Nie obrażaj pan, bo zwinę te żarcie, i nawet surowe zeźrem!
    Ferdek: Żarłok zasrany!
  5. Ferdek: No Waldek, skręcaj kichę, bo żeś wszystkie dolary na Jolaśke wydał, to teraz bul!
    Waldek: Ja się w tej chwili jak mama czuję, i ja wychodzę, i nie wiem kiedy wrócę!
    Ferdek: I Arivederci Moma!
    Boczek: To kto teraz będzie kichę skręcaj, jak ja robię co innego?!
    Ferdek: Jak to kto, kurdę? Jolaśka! I tak tylko dupę grzeje u Waldka w domu i na jego kasę czeka, to se chociaż uczciwie zarobi, Hiena Śmieszka jedna!
    Boczek: Tak, w dupę węża!
    Ferdek: Nie, Mięsnego Węża też nie będzie.
    Boczek: (Zasmucony opuszcza głowę) Niech to wszytko...

Zamiennik nr. 6 (410-413) Dzień z życia pantoflarza

  1. Edzio: (Wkurzył się na Jolaśkę przy dostarczaniu jej i Waldkowi listu) Dupa Jasia, G*wno Stasia, a kiblem była Jolasia! O!
    Waldek: Idźże pan już i mi pan w TYCH sprawach nie przeszkadzaj!
    Edzio: Gdybym rano się ogolił, to bym Waldku przypier...
    Waldek: Wypier...
  2. Waldek: Jolasia nie bij mnie, bo ja mam glany na glanc wypucone i jak ci kopa w dupę zasadzę, to cie dupa własnej matki nie rozpozna!
    Jolasia: Już się boje, jak napalona 17-stka dziecka!
  3. Waldek: Tatuś wstawaj, Jolasia zatkała wannę i kibel u mnie w domu.
    Ferdek: (przez sen) Halincia, noc jest, nie umyję tego okna za Chiny czy Sycylię.
    Waldek: Tatuś, budź się, a nie śpisz jak Boczek po serze pleśniowym.
    Ferdek: (Ferdek się nagle budzi) Co, co? Piwo zapleśniało? Waldek nie strasz mnie, bo kryzys mam!
    Waldek: Ja też! Zatkany kibel z wanną!
    Ferdek: (mówi wesoły) Co, sraczka?
  4. Edzio: Takie pierdoły jak Jolasia, to tylko moje dwie byłe: Kasia i Stasia. Stasia jeszcze miała wąsy!
    Waldek: Panie Edziu, nie musiałeś pan tego mówić! Nie mogę se przestać wyobrażać jak se wąsy erotycznie liżecie.
    Edzio: Wąsy to my może i lizaliśmy, ale nie na twarzy, hehheheheheh. Stare czasy, pornografia i k**asy.
    Waldek: Panie Edziu, idźże pan już, bo jak se to wyobrażam, to mnie rzuca wokół 90 stopni.
    Edzio: Ale jaja, pantofelek brzydzi się jak niedorzyta baba, hehehe!
    Wchodzi Jolaśka
    Edzio: Przyszła panna Pantoflanna. Dla Waldusia dała z ranna. (5-sekundowy śmiech) Koniec żartów, na poważnie. Pokwit z sądu macie, że dług macie straszny, jak okresów 14-cie. Hheheheheheheh.... eh, naprawdę za dużo żartuje jak na ten wiek.
  5. Waldek: Tatuś, Edzio ze mnie szyderczy.
    Ferdek: To nie wiesz co się ze starymi, zboczonymi kurduplami robi?
    Waldek: Co?
    Ferdek: K+G+D=S
    Waldek: Czyli?
    Ferdek: Kosz+Głowa+Dół=Smród kurde! (śmiech) A z czego szyderczył?
    Waldek: Z mego pożycia z Jolaśką.
    Ferdek: Zminiam zdanie. Pogratuluj mu ode mnie za świetne teksty o debilce. (śmiech; Waldek robi głupią minę ze zdziwienia)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki